Czy doświadczenia z branży lotniczej przekute na szczególnego rodzaju regulacje prawne można przełożyć na ochronę prawną sprawców przestępstw, którzy dokonali autodenuncjacji przed pracodawcą?
Temat ten już poruszaliśmy niedawno, chcemy jednak zachęcić do szerszej dyskusji w tym zakresie. Czy sam sprawca może być sygnalistą? Cele wewnętrznego postępowania wyjaśniającego, tj. cele wewnętrznego śledztwa – kojarzonego zwykle z działaniami organów ścigania – zyskują nowy wymiar w korporacjach.
Ewolucja celu wewnętrznego śledztwa w korporacjach
Od pewnego czasu zauważalny jest trend, w którym odchodzi się od wąskiego rozumienia celu wewnętrznego śledztwa. Już nie jest to tylko ustalenie, czy doszło do nieprawidłowości, i wskazanie winnych, ale także wyciągnięcie wniosków na przyszłość.
Nie wszystko da się przewidzieć zróżnicowaną polityką w zakresie oczekiwanego właściwego postępowania. Nie wszystko też przewidzą wewnętrzni oficerowie compliance. Dziś każde postępowanie sprawdzające ukierunkowane jest na poszerzenie wiedzy o działaniu korporacji skutkujące wprowadzaniem usprawnień.
Kontekst międzynarodowy: DOJ, SEC i SFO
Trend ten jest zrozumiały w kontekście ochrony przed działaniami głównie amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości (DOJ), czy też amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), także angielskim Biurem ds. Poważnych Nadużyć Finansowych (SFO).
Oczywiście postrzegamy to wszystko w kontekście kolosalnych grzywien dla podmiotów, które dopuściły się – nazywając rzecz w dużym uproszczeniu – działań korupcyjnych. Z jednej strony zrozumiałe jest zaostrzenie wysokości tychże kar, nie da się bowiem przecenić wszelkich regulacji prawnych oraz działań wykonawczych organów państwowych, które mają na celu ograniczenie zjawiska korupcji.
Polska a system anglosaski: Wyzwania dla KNF i UOKiK
Z drugiej strony niezrozumiałe jest, dlaczego wciąż w Polsce nie zostały wprowadzone skuteczne narzędzia do walki ze zjawiskiem korupcji na wzór rozwiązań z systemu anglosaskiego. Rodzi się pytanie, dlaczego polskie instytucje odpowiedzialne np. za nadzór nad rynkiem finansowym, takie jak KNF, lub te mające dbać o uczciwą konkurencję, jak UOKiK, nie czerpią garściami z doświadczeń instytucji zagranicznych. Przecież problem polisolokat, gry opcjami walutowymi czy wreszcie kredytów walutowych nie został wymyślony u nas.
Wracając do głównej tezy, też można zadać pytanie, dlaczego dopiero w ostatnich latach korporacje działające w naszym regionie większą rangę nadają właśnie nauce i wprowadzaniu usprawnień płynących z wewnętrznych postępowań sprawdzających. Skoro takie szerokie rozumienie i niejako skorzystanie czy też wykorzystanie tychże postępowań miało miejsce już wcześniej w krajach, gdzie uchwalono czy to FCPA, czy też Bribery Act. Czy jest to kwestia różnic kulturowych, tradycji i doświadczenia, poznawania naszego regionu, czy wreszcie samych zmian zachodzących w mentalności zarówno menedżerów, jak i szeregowych pracowników korporacji? Pytanie pozostawiamy otwarte.
Lekcja z branży lotniczej: Priorytet nauki nad karaniem
Pora nawiązać do przywołanej w tytule branży lotniczej. Dlaczego? Albowiem to właśnie ta branża wypracowała skuteczne mechanizmy nauki na błędach. Dla skutecznej nauki na błędach niewątpliwie kluczowe jest ujawnienie tychże błędów.
W branży lotniczej mamy pełną ochronę osób, które tychże błędów się dopuściły i o nich zaraportowały. Priorytetem jest możliwość wyciągnięcia wniosków i nauki z nieprawidłowości, a nie „ukaranie” winnych.
Autodenuncjacja i wsparcie prawne dla pracownika
Czy podobne mechanizmy powinny zostać wprowadzone w korporacjach? Czy istnieje możliwość zapewnienia „bezkarności” pracownika/współpracownika, który dokonał autodenuncjacji?
- W wymiarze odpowiedzialności przed pracodawcą: Zapewne tak.
- W wymiarze odpowiedzialności przed organami ścigania: Raczej nie.
Czy korporacja winna udzielić wsparcia prawnego takim osobom, gdyż jest to jedna z dróg prowadzących do usprawnienia i doskonalenia organizacji?


